↑ Powrót do Artykuły

Wiosenne przebudzenie

Wiosenne przebudzenie

„Wiosna-Ach to Ty”, słowa piosenki Marka Grechuty rozbrzmiewają we wszystkich stacjach radiowych wraz z pierwszymi promieniami słońca. Nagle zauważamy w ogrodach i parkach pierwsze przebiśniegi, kobiety w ciąży, pastelowe kolory, sąsiadów myjących okna…Brzmi znajomo? Nic dziwnego-jest to efekt torowania. Zjawisko to polega na tym, iż z pierwszą świadomą lub nieświadomą wiadomością o nadchodzącej wiośnie (może to być wspomniana piosenka) nasz mózg samoistnie kojarzy i wyszukuje wszystkie jej oznaki, na które wcześniej nie zwracaliśmy uwagi. Wiosna, a właściwie przedwiośnie, to drugi moment w ciągu roku, w którym człowiek składa obietnice dla samego siebie. Tak, tak – dopiero, co był sylwester, a wraz z nim noworoczne postanowienia. A skoro większości z nas czas tak uciekł, że nie zdążyliśmy wypełnić żadnego (lub większości) z nich to właśnie z przylotem pierwszych bocianów obiecujemy poprawę przed samym sobą i wracamy do tych postanowień sprzed trzech miesięcy. A że najczęstszym postanowieniem jest zrzucenie zbędnych, nagromadzonych pod zimowym swetrem kilogramów to i teraz jest to potrzeba aktualna. W sklepach kuszą nas już stroje kąpielowe, letnie sukienki a czasu do ich włożenia zostało bardzo niewiele. Przed wykupieniem wszelakich kremów ujędrniających musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego nie udało mi się dotrzymać noworocznego postanowienia? Według badaczy największym błędem jest nie określenie sobie dokładnych ram czasowych na wypełnienie danego postanowienia. Ponadto nadużywamy czasu przyszłego dając informacje naszemu mózgowi „masz czas, nie spiesz się z jego realizacją”. W obliczu tych wskazówek nasze następne postanowienie powinno brzmieć mniej więcej tak: Chudnę 5 kilo do 1.06.2012 roku! Warto je sobie zapisać, np. na drzwiach lodówki, w kalendarzu, żeby, co jakiś czas do niego wracać i mieć je w pamięci. Z tak skonstruowanym postanowieniem szanse na jego realizacje rosną o ponad 50%. A skoro wiosna to najlepszy czas na nowe początki to może właśnie teraz nadszedł moment na dalej idące zmiany? Od marca stopniowo wszystko wokół nas rodzi się do życia, więc w tym sprzyjającym okresie i w nas może narodzić się nowa pasja lub nowy styl życia? Po pierwsze zmiana otoczenia. Jeśli zauważyliście, że od jakiegoś czasu staliście się smutni bez większego powodu to najprawdopodobniej winne są za to osoby, z którymi spędzacie większość czasu, na przykład współpracownicy. W jednym z eksperymentów Bastian poprosił studentów o wypełnienie kwestionariuszy. Analizy pokazują, że zarówno własne, jak i spostrzegane oczekiwania innych w sytuacji doświadczania negatywnych emocji pogarszają nam samopoczucie. Jednak presja społeczeństwa na nieujawnianie negatywnych uczuć okazała się w tym zestawieniu silniejsza. Ponadto badacze dodają, że zaprzeczanie własnym emocjom tak naprawdę je intensyfikuje, a kumulowanie negatywnych, niemających ujścia uczuć, pogarsza funkcjonowanie i obniża satysfakcję z życia. Jeśli są koło was osoby chcące ciągłego pocieszania to nie róbcie tego, bo zły nastrój udzieli się wam samym. Po drugie, nigdy nie jest za późno, by zmienić swoje nawyki. David Neal chciał sprawdzić, w jaki sposób można opanować uciążliwe przyzwyczajenia. W badaniu wykorzystano kontekst kina, a połowę uczestników zmuszono do jedzenia za pomocą niedominującej ręki. Okazało się, że zmiana ręki, którą, na co dzień posługujemy się podczas jedzenia, rzeczywiście może wyhamować dokuczającym nam nałóg. Mało tego, w badaniu wykazano, że jedząc dominującą ręką jesteśmy wstanie zjeść tyle samo popcornu świeżego jak i przeterminowanego! Neal oraz jego zespół pokazali, że nałogowe jedzenie nie zależy od motywacji (głód) czy nastawienia (lubienie danej przekąski), a kontekstu i zautomatyzowania procesu spożywania posiłku. Jest to bardzo ważna wskazówka dla osób będących na diecie, ponieważ wyniki sugerują, że pozbycie się niezdrowego nawyku żywieniowego jest możliwe dzięki zmianie miejsca, w którym zazwyczaj jemy lub poprzez przerwanie płynności wykonywania samego nawyku. Oczywiście unikanie miejsc, w których zazwyczaj się przejadamy, nie jest łatwe – tłumaczą badacze i dodają, że bardziej realną manipulacją wydaje się zmiana ręki z dominującej na niedominującą. Dzięki temu powinniśmy zyskać większą kontrolę nad naszym jedzeniem. To samo tyczy się palenia oraz innych nawyków, które chcielibyśmy zmienić. A może ktoś myśli o przeprowadzce, zmianie pracy lub innej życiowej zmianie? Brett W. Pelham wraz z innymi badaczami opracował teorie mówiącą o tym, że w podejmowaniu ważnych decyzji pomaga nam podobieństwo danej opcji do naszego imienia lub nazwiska. Jest to teoria ukrytego egotyzmu, która opisuje takie zjawiska jak na przykład wybór miasta do mieszkania, którego nazwa dzieli z naszym imieniem lub nazwiskiem trzy pierwsze litery ( lub brzmi podobnie). Na tym przykładzie pan Nowak szybciej wybierze do mieszkania Nową Sól niż Olsztyn. Podobne zjawisko zachodzi podczas wyboru zawodu, na przykład Bartosz to najlepszy barman, a Kowalski to popularny niegdyś kowal. Jest to również znamienne u osób posiadających znamienne nazwiska i tak na przykład Ząbkowski zostanie dentystą, Mączniak piekarzem Kolejną bardzo ważną kwestią jest utrzymywanie swojego samopoczucia na jak najwyższym poziomie. Ktoś może pomyśleć, „mam być taki/a zapatrzony/a w siebie?” Nic bardziej mylnego! Ilość endorfin (hormonów szczęścia) w organizmie można podnosić na szczęście nie tylko jedząc czekoladę, ale również poprzez wysiłek fizyczny. Dla tych, którzy nie preferują siłowni polecam jogę. To właśnie dzięki takiej formie ćwiczeń prócz doskonałej sylwetki zyskamy umiejętność wytwarzania w mózgu drogocennej fali Alfa, która doskonale relaksuje i wpływa zbawiennie na wszystkie troski dnia codziennego. Ponadto podnosząc swoje samopoczucie budujemy swoją samoocenę, a im ona wyższa, tym łatwiej ludziom w życiu. Nawet w obliczu porażki, czy dramatu osobistego osoby z wysoką samooceną dochodzą do siebie szybciej. Wiosna to również czas, gdy większość z nas chce być kreatywna. Otwierając się na nowe w naszym mózgu tworzą się nowe neuroprzekaźniki, a to one są odpowiedzialne za lepszą pamięć, uwagę, koncentrację i są panaceum przed depresją, osowieniem, a nawet Alzheimerem. Warto, więc, by ta wiosna była inna od tych poprzednich i faktycznie otworzyła nas na nowe. A te NOWE poniesie za sobą daleko idące zmiany dla naszego mózgu, samooceny i samego siebie. Jeśli nic z powyższych kwestii nie przemówiło do was, to z pewnością każdy z nas miał, chociaż raz w życiu sytuację, w której odłożył coś, co miał zrobić teraz na później. Taki schemat działania nazywa się prokrastynacja, a w obliczu zwiększającej się nieterminowości nie tylko na polu osobistym, ale i zawodowym uznano ją niedawno za…zaburzenie psychiczne! W tym celu zebrano listę 50 sytuacji, które najczęściej zostają odkładane na później. W pierwszej dziesiątce znalazły się: iść na badania okresowe; dzwonić do rodziny i znajomych z pytaniem jak im się wiedzie (a nie opowiadając o sobie); terminowe płacenie rachunków; aktualizowanie CV i wysyłanie do firm; sprawdzanie poczty elektronicznej; poszukiwanie nowego hobby; porzucenie złego odżywiania się; dotarcie do pracy/szkoły na czas; sprzątanie w domu; zapisanie się na siłownie. Brzmi znajomo? U podstawy prokrastynacji leży lęk przed porażką, przed sukcesem, przed bezradnością, przed izolacją oraz przed intymnością. Wiedząc już, co leży u podstaw naszego wiecznego odkładania większości rzeczy na później powinniśmy rozbudować swoją motywacje oraz zacząć organizować sobie prace, dzięki czemu będziemy mogli na bieżąco weryfikować jak idą nasze postępy. Po każdej zakończonej sprawie możemy podarować sobie prezent, w sytuacji, gdy nie zrealizujemy sprawy na czas niestety musimy się ukarać. A najlepszą karą jest brak nagrody, więc drogie panie odkładamy zakupy, a panowie na przykład muszą zrezygnować z wyjścia na mecz. Wówczas szansa na poprawę wzrośnie dwukrotnie i wtedy nagrodzimy nasze działania na czas. W tych wszystkich przykładach widać, że na każdej płaszczyźnie życia możemy poczynić daleko idące zmiany. A jak wiadomo z życia oraz badań jedna, nawet najmniejsza zmiana zaowocuje jeszcze większymi. Wiosna to tylko pretekst, by się ruszyć z miejsca i zacząć działać. Bo skoro wszystko wokół nas budzi się do życia, to jak my możemy pozostać bierni…??

Julia Chomska
www.psychokomfort.pl

Dodaj komentarz