↑ Powrót do Artykuły

Adaptacja Dziecka w grupie

Co jest ważne w początkach … ?

Zastanawiając się nad tematem adaptacji Dziecka w grupie często ogarniają nas głównie negatywne emocje: stres, napięcie i lęk, a przecież pierwsze dni w szkole, przedszkolu czy żłobku mogą być świetną zabawą. Oczywiście wiele zależy od jakości kolektywnego wysiłku wszystkich zaangażowanych, ale z odpowiednim przygotowaniem można skutecznie zmienić niechęć w pełną gotowość i ochotę.
Nie przypadkowo użyłam słowa „zabawa” gdyż wszystkie dzieci lubią się bawić, a szkoła, przedszkole i żłobek to miejsca dedykowane dzieciom więc tam zabawa jest królową społeczności.
Wesołe przygody, nowe umiejętności i zaskakujące rozwiązania, które dzieci przyjmują z naturalną otwartością i ciekawością, mają niedocenioną moc kształtowania i rozwijania.
W zabawie uczymy się chętnie, szybko i bez negatywnej dyscypliny. Nawet najbardziej poważne sytuacje mogą być wyjaśnione w przyjazny sposób. Zabawa to przecież nie to samo, co śmiech, żart i pełna swoboda.
Istnieje wiele definicji terminu „zabawa”, a studiując literaturę przedmiotu można zauważyć jak często rzeczywiste znaczenie bywa gubione. Pedagodzy określają zabawę jako naturalną, wrodzoną metodę uczenia się człowieka, stanowiącą dopełnienie całokształtu jego istnienia i działalności, którą człowiek podejmuje dobrowolnie, bez przymusu z zewnątrz i dla własnej przyjemności. Istnieje nawet pedagogika zabawy, która właściwie nie jest dyscypliną naukową, ale stanowi cenną propozycję metody pracy w grupie. Są to metody budujące klimat współpracy, oddziałujące na sferę emocjonalną człowieka, sprzyjające ujawnianiu pozytywnych uczuć, wzmacniające akceptacji i bezpieczeństwa oraz wspomagające samodzielną aktywność. Metody te likwidują lęk, obawę i strach, napięcie mięśni oraz napięcia psychiczne, angażują w działanie całą osobę i wszystkie jej zmysły, wyzwalają twórczą aktywność oraz uczą współpracy z innymi.
O takich metodach z całą pewnością wiedzą nauczyciele, ale czy wiedzą o nich Rodzice?
Czy zabawy trzeba się uczyć? Z pewnością nie zaszkodzi zainteresować się tematem szerzej.
Każdy Rodzic to przecież pierwszy nauczyciel, na którym ciąży główna odpowiedzialność za wychowanie i zdrowie emocjonalne Dziecka. Przygotowania nie muszą oznaczać wielogodzinnego studiowania scenariuszów zawierających pomysły na zabawy, czasami wystarczy puścić wodze wyobraźni, dodać szczyptę własnych doświadczeń i okrasić mądrością dojrzałego człowieka – koniecznie uśmiechniętego!
Tak jak wszystkie dzieci lubią się bawić, tak wszystkie nie lubią zmian, a szczególnie tych nieoczekiwanych, które akceptują powoli i z dużą ostrożnością. Często mówimy Dzieciom, że w szkole będzie fajnie, że w przedszkolu
będzie dużo zabawek, że w żłobku będzie się wesoło bawić … tylko że dla Dziecka nie jest to zwykle wystarczająco przekonujące, czasem bywa też nie zgodne z prawdą, lub nie pokrywa się z oczekiwaniami Dziecka lub Rodzica w pewnym istotnym dla niego szczególe, a Dziecko zamiast wsparcia odczuwa obawę i niepewność Rodzica, dostrzega nienaturalny uśmiech i podenerwowanie. Jak to zmienić?
Moją propozycją jest zabawa. Można zaangażować w nią dowolną ilość członków rodziny, przyjaciół, nauczycieli, można uzgodnić zasady oraz jawność lub skrytość działania, można ustanowić punkty lub fanty w zależności od pomysłowości i chęci współpracy członków zabawy. Jeśli potraktujemy pierwsze dni w nowym miejscu jak ciekawą podróż w nieznane, gdzie z pewnością napotkamy trudne i niebezpieczne sytuacje, będziemy musieli dostosować się do niewybrednych warunków oraz wykazać się siłą, odwagą i wyobraźnią godną pierwszorzędnego Podróżnika, Zucha, Malucha- Zdobywcy, w którego wiarę i nadzieję pokłada i wspierać będzie dziś, i po grobową deskę, i jeszcze dłużej Dzielny Wódz Rodzic, nie strasznym będzie żadna zmiana, nie ważnym będzie lęk i niepewność LECZ ciekawym stanie się przygoda i wyzwanie. Ważnym stanie się uśmiech i radość.
Wszak każde działanie wychowawcze jest również edukacyjne, a nauka może być świadomą przyjemnością, tak jak praca może być przyjemnym obowiązkiem, a Rodzicielstwo umiłowaną odpowiedzialnością.
Przecież nawet kiedy wyjeżdżamy na wakacje nad nasze morze i wiemy dokładnie, że może okazać się że będzie zimno, deszczowo, a zakwaterowanie nie zgodne z opisem na stronie internetowej, mogą nas okraść w pociągu lub oszukać w restauracji, a jednak … konsekwentnie … pakujemy cały wachlarz garderoby, wsiadamy do pociągu i pełni zapału jedziemy na długo oczekiwany urlop, cieszymy się wolnym czasem spędzanym w towarzystwie rodziny i przyjaciół, śmiejemy się z niepowodzeń i liczymy na słońce każdego dnia kładąc głowę na – niekoniecznie wygodnej – poduszce. Na tym też polega zabawa, troszkę udajemy że jest inaczej aby dostrzec głębszą wartość.
Być może niektórzy zabawy powinni się uczyć, a być może wystarczy aby dostrzegli zabawę we własnym domu, pracy, rodzinie.

dyr. Ewa Galla
Centrum Opieki i Rozwoju
„Tylko DZIECI”
www.tylko-dzieci.pl